Właściwie czytam wszystko, no prawie wszystko. Przepadam jednak za książkami podróżniczymi i historycznymi. Z kryminałów kocham Chmielewską, ale inne książki też czytam. Niechętnie sięgam po romanse (no chyba, że więcej w nich do śmiechu niż miłosnych perypetii) i po fantastykę. Książki zajmują w moim domu więcej miejsca niż lalki. Oto co teraz u mnie na topie.
Niby kolejny przewodnik po Krakowie, ale warto po niego sięgnąć, zachwyci nie tylko miłośników historii swoim nie tuzinkowy podejściem do tak (zdawałoby się) oklepanego tematu. I oczywiście na dokładkę coś podróżniczego.
A teraz najważniejsze !!! Wspominałam o Mikołaju? Wspominałam. Ja dostałam prezenciki, lalki też dostały. Ale chyba najcudowniejszy prezent dostała Ghoulia.
A wszystko dzięki cudownej kobiecie jaką jest:
Tak ot podarowała mojej Ghouli rączki w odpowiednim kolorze. Rączki są z zestawu typu składak, ale pasują wyśmienicie. Potwór szaleje z radości, ja zresztą też. Stokrotne dzięki dobra kobieto !!!
 |
nie może być - mam popielate rączki |
 |
i to obie .... |
 |
widzicie jakie śliczne? |
 |
i jakie mają fajowe szponiaste paluszki? |
 |
dziękuję Ci kochana Mangusto ! |
Dziękujemy raz jeszcze, a Ghoulia przesyła buziaki dla
Mangusty
(podwójne bo obiema rączkami).
Czytaj dalej